Modlitwa rodzinna z małym dzieckiem.


Modlitwa rodzinna z małym dzieckiem.

Chciałam podzielić się świadectwem modlitwy rodzinnej z małym dzieckiem.
Jesteśmy małżeństwem od prawie 22 lat,w Domowym Kosciele trwamy ok.18 lat. Mamy troje dzieci. Najmłodsza,Agnieszka ma 2,5 roczku.
Właśnie o jej modlitwie pragnę napisać. Od samego początku istnienia Agniesi modliliśmy się o nią i za nią wszyscy. Cała rodzina błogosławiła Dzieciątko "przez brzuszek" na dobranoc.

Gdy była noworodkiem, modliliśmy się czesto przy jej łóżeczku, aby wzrastała od początku w atmosferze modlitwy. Agniesi pokazywaliśmy MARYJĘ i ŚW.O.PIO na obrazach wiszących nad jej łóżeczkiem. Z czasem, mając zaledwie 7 mies. sama pokazywała trafnie obraz, pytana: "Gdzie jest O.Pio? Gdzie jest Maryja?". To były pierwsze modlitwy Agi. Kiedy już mogła uklęknąć do modlitwy, choć jeszcze nie chodziła, uczyłam ją tej postawy, a złożonych rączek-już dużo wcześniej. Najpierw potrafiła powiedzieć "Amen". Potem przy modlitwie rodzinnej, obserwując nas, sama próbowała ukleknąć i choć robiła to niezdarnie (nie miała roczku), to jednak udawało się jej klęknąć i złożyć rączki, wpatrując się w obraz. Chętnie przebywała z nami podczas modlitwy rodzinnej. Obecnie Agnieszka sama spontanicznie formuuje swe szczere, dziecięce modlitwy i zaskakuje nas BOŻYM DZIAŁANIEM w sobie.

Dwa dni temu, po porannej modlitwie z najstarszą siostrą (20 lat), stanęła przy oknie i patrząc na ogród ze złożonymi rękoma powiedziała: "Matko Nieuśtająciej Pomoci, ziabieź mnie do Nieba ź lodziciami. Chcie ziabawećke, bo nie mam. Ziabieź mnie do Nieba telaź...". To było niesamowite dla nas i myślę, że świadczy o działaniu Ducha Świętego w sercach dzieci, które wzrastają w atmosferze rodzinnej modlitwy. Bogu niech będą dzięki.

Magda z Nowego Targu