Bp Jan SzkodoNiech Będzie pochwalony Jezus Chrystus

Mam na imię Dorota, wraz z mężem należymy do wspólnoty Domowego  Kościoła od 17 lat,  co pomaga nam poznawać Pana Boga, dojrzewać we wzajemnej miłości i wychowywać po katolicku sześcioro naszych dzieci. 

Jestem poruszona i wstrząśnięta atakami medialnymi na ks. biskupa Jana Szkodonia. Wobec tych szatańskich ataków na naszego pasterza, czuję przynaglenie , aby napisać osobiste świadectwo: doświadczyliśmy bowiem od księdza biskupa Jana Szkodonia bardzo wiele dobra i pomocy w trudnej sytuacji naszej rodziny. 

 

Z zawodu jestem nauczycielem i dzięki temu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu, podczas którego ksiądz biskup odwiedził naszą szkołę, wizytując parafię. Podczas spotkania biskupa z nauczycielami miałam możliwość by publicznie dać świadectwo. Mówiłam wtedy księdzu biskupowi i zebranym na wizytacji nauczycielom  o tym, jak bardzo jesteśmy Bogu wdzięczni za Domowy Kościół. Dowiedziałam się, że, ta wspólnota jest  biskupowi  bardzo bliska.

Niedługo potem zachorowała nasza pięcioletnia córka Anielka na białaczkę. Stan dziecka był bardzo ciężki.  Biskup Jan dowiedział się o chorobie naszej córki i konkretnie nam pomógł. Nie był obojętny na dramat, jaki stał się udziałem naszej rodziny. Codzienny pobyt w szpitalu w Prokocimiu, ciężka, trudna do zniesienia dla małego dziecka chemia i zwykła troska o pozostałe dzieci, które były w domu. Życie pomiędzy oddziałem, gdzie leżała nasza córka a domem. Biskup Jan Szkodoń pomógł nam przetrwać ten  bardzo naznaczony cierpieniem czas. Odwiedzał chore dzieci i nas w szpitalu. Niósł tam nadzieję, wspierał, gdy w obliczu groźby śmierci przygotowywaliśmy Anielkę do wczesnej komunii świętej. Odwiedzał nas, również w domu. Modlił się za nas każdego dnia, co czuliśmy i dzięki tej modlitwie mogliśmy przetrwać ten trudny czas. Ksiądz biskup Jan Szkodoń odprawia w każdy piątek  nabożeństwo Drogi Krzyżowej przy grobie bł. Anieli Salawy w Kościele oo. Franciszkanów w Krakowie w intencji naszej córki Anieli. Jego postawa, współczucie, jakie nam okazał i wsparcie - spowodowały że nasza rodzina jest znowu razem Dziecko wyzdrowiało i cieszy się życiem, chociaż tyle dzieci, które poznaliśmy na oddziale  nie pokonało tej choroby.

Jestem niezmiernie szczęśliwa, doświadczyłam bowiem, że biskup jest prawdziwym ojcem, a nie odległym hierarchą. Nie jest mu obojętny los owiec, które powierzył mu paść Pan Jezus. Żywo interesuje się naszym losem i jest blisko cierpiących i chorych na wzór Pana Jezusa .

Krocząc ciemną doliną zobaczyliśmy biskupa Jana, który po prostu był z nami telefonował i błogosławił nas. Nigdy nie potrafię wyrazić tego, jak wiele to dla nas znaczyło. Jego troska dodawała nam ogromnej radości i siły. 

Modlę się by Maryja Matka Kapłanów obroniła naszego biskupa - ks. Jana Szkodonia i dodała mu sił i mocy, aby mógł znieść te straszliwe ataki, wymierzone w Kościół Chrystusowy.

Księże biskupie, obiecujemy modlitwę w naszej rodzinie za księdza. Tak jak kiedyś Ksiądz był przy nas w naszych troskach, tak teraz my trwamy na kolanach, prosząc Boga o siłę dla Księdza w przezwyciężaniu szkalujących ataków.

Dorota i Jerzy Nowak z dziećmi