Świadectwo rekolekcje z III st. OR w Wiśniowej - 17.07-02.08. 2018r

Rekolekcje OR III st. przeżywaliśmy w trochę inny niż dotychczas sposób, bo bez najstarszej córki, która była w tym czasie na swoich własnych rekolekcjach (OND
I). Fizycznie byliśmy osobno, ale w jedności duchowej tego samego Ruchu
Światło-Życie.
Świadomie wybraliśmy miejsce przeżywania naszej oazy - Wiśniową. Dom
rekolekcyjny Domowego Kościoła w naszej diecezji pozwolił nam poznać pobliskie
kościoły, lokalne wspólnoty, ich działanie, potrzeby i problemy.

Świadectwo OR I Wiśniowa

 

Półtora roku temu wróciłam z mężem i 6 letnim teraz synem z emigracji (byliśmy prawie 4 lata w Anglii). Zdecydowaliśmy, że wracamy by poprawić/odnowić relacje z Bogiem oraz odnaleźć się na nowo po ciężkim okresie pobytu za granicą, pragnęłam, aby wzrastać w wierze oraz wychowywać Syna w świecie, gdzie Pan Bóg jest na 1 miejscu.

Rekolekcje Oazy Rodzin I st. – WIŚNIOWA (3-19.08.2018)

 

Na rekolekcje Domowego Kościoła zapisaliśmy się pół roku temu. Przez ten czas bardzo wiele w naszym życiu się zmieniło. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy odnowy duchowej, odnowienia relacji z Panem Bogiem oraz naszej więzi małżeńskiej.

SZCZĘŚĆ BOŻE

 

   W dniach 14-19.08.2018r. uczestniczyliśmy w rekolekcjach tematycznych; “MIŁOŚĆ MAŁŻEŃSKA MOŻE BYĆ PIĘKNA. RECEPTA NA SZCZĘŚCIE MAŁŻEŃSKIE”

    Rekolekcje te były dla nas wspaniałym odkryciem, że po 26 latach w D.K. i wielu przeżytych rekolekcjach, można jeszcze tyle zaczerpnąć bogactwa i łask płynących z Sakramentu Małżeństwa. Pan Jezus potwierdził nam kolejny raz, poprzez Mieczysława Guzewicza (głoszącego konferencje), że najważniejsze jest budowanie relacji między małżonkami, ponieważ dobra relacja, pełna miłości ma fundamentalny wpływ na rozwój dzieci i ich poczucie bezpieczeństwa!!! Mamy patrzeć, czy nasze dzieci z radością wracają do domu. Jest to sprawdzian jakości naszej miłości małżeńskiej.

Świadectwo Wiśniowa Oaza Rodzin I st.

Wakacyjny prezent

Właściwie do ostatniej chwili nasz wyjazd na rekolekcje wisiał na włosku; na 3 dni przed rozpoczęciem nie było jasne, czy uda się dostać urlop…

Do ostatniej chwili też nie byliśmy jednomyślni i pewni, że właśnie takich 2 tygodni w Wiśniowej, w samym środku wakacji nam trzeba… Mnóstwo było w nas obaw, pytań i wątpliwości: że to jedyny wspólny, rodzinny czas w te wakacje i czy na pewno chcemy spędzić go właśnie tam i właśnie tak, a co z dziećmi, czy dadzą radę, mają przecież złe doświadczenia z poprzednich – krótkich rekolekcji, wreszcie: co zrobimy z psem??

Rekolekcje OR Io, Wiśniowa 2018

Świadectwo, Monika, żona Tomasza

                           Do Wiśniowej przyjechałam z pewnym poczuciem, że jednak dwa tygodnie przeznaczone na rekolekcje, to czas przesadnie długi. Przyjechaliśmy też bez naszych Dzieci, po raz pierwszy gdziekolwiek sami bez Nich, nad czym mocno ubolewałam, ponieważ po pierwsze normalna ludzka tęsknota dawała się we znaki, a co ważniejsze, jak się później okazywało, omijało Ich tyle dobra! Uznałam jednak, że skoro sprawy przybrały taki obrót, to może ma to być czas poświęcony nie tylko Panu Bogu, ale i skierowany na Męża…

Od dwunastu lat jesteśmy w DK. Co roku jeździmy na rekolekcje - zdarzało się dwa razy w roku. Po co te przechwałki? Dlaczego tak się dzieje? Na pierwsze pytanie odpowiedź krótka: Na potrzeby tegoż świadectwa. Natomiast żeby odpowiedzieć na to drugie trzeba się cofnąć do początku roku 2006-tego.

 Pilotowani przez doświadczoną parę niewiele wiedzieliśmy o zobowiązaniach, w tym rekolekcjach. W pierwsze wakacje nigdzie nie pojechaliśmy. W październiku urodził się nasz pierwszy syn. Z naszego kręgu tylko jedna para odbyła ORAR 1. W kolejne wakacje namówiłem Edytę żebyśmy pojechali na Oazę I°. Wybór padł na Czarną Górę...

Jako para animatorska w naszym kręgu wiedzieliśmy, że uczestnictwo w rekolekcjach ORAR II stopnia jest nam potrzebne aby coraz lepiej wypełniać tę posługę.

Pojechaliśmy na rekolekcje oczekując znalezienia odpowiedzi na pytania związane z prowadzeniem comiesięcznych spotkań i formacją naszego kręgu. Nie musieliśmy na nie długo czekać. Od samego początku Pan Bóg posługując się innymi małżeństwami, odpowiadał na pytania i wątpliwości, które przywieźliśmy z sobą w sercach. Świadectwa ich życia po raz kolejny okazywały się dla nas największą pomocą i drogowskazami.