Nazywamy się Ewa i Andrzej. Małżeństwem jesteśmy od prawie 17 lat. Mamy dwoje dzieci. W Domowym Kościele jesteśmy trzeci rok. To nasze początki bycia we wspólnocie.

W terminie 11.01.2019-15.01.2019 r.  uczestniczyliśmy w rekolekcjach ORAR I w Wadowicach. To były nasze pierwsze rekolekcje i pierwszy tak  ,,długi'' wyjazd bez dzieci. Ponieważ nasze bycie w DK ciągle stało pod znakiem zapytania założyliśmy, że wyjazd ten będzie naszym być albo nie być we wspólnocie Domowego  Kościoła.

Kapłan jak brat.

Kapłan w kręgu może być trochę jak brat. Jeśli chce, oczywiście. A ksiądz Wojtek należał do tych księży, co chcą. Wiadomo: różne jest podejście kapłanów do kręgu. Niektórzy zostają opiekunami z musu, inni z chęci, jedni uważają za swój obowiązek prowadzenie całego spotkania, inni przez całe spotkanie piszą smsy i wychodzą przed końcem, bo się spieszą. Różni są: młodzi, starsi, z różnymi doświadczeniami życiowymi.

Nasz krąg dostał taką łaskę, by mieć kapłana umierającego. Umierał młodo, bo niewiele po trzydziestce: podczas wypadu na narty dostał ataku serca i okazało się, że ma chorobę genetyczną i w zasadzie nie powinien już żyć. Żył jeszcze sześć lat. Niemal tyle samo opiekował się naszym kręgiem.

Miłość małżeńska może być piękna

Od 6 lat jesteśmy w Domowym Kościele. Co roku jeździmy na rekolekcje, a zdarzało się, że nawet i dwa razy w roku.  W tamtym roku stwierdziliśmy, że teraz czas na „normalny” urlop ale Pan Bóg zaplanował inaczej, wtedy poproszono nas o posługę diakonii do dzieci na 17-dniowych rekolekcjach. Ogromne wyzwanie, za które zostaliśmy wynagrodzeni możliwością udziału w rekolekcjach „Miłość małżeńska może być piękna”. Krótkie 5 dniowe rekolekcje dla małżonków Domowego Kościoła Archidiecezji Krakowskiej odbyły się
w sierpniu w Zagórze w domu rekolekcyjnym pod Tatrami u Cystersów. Organizatorzy rekolekcji wspaniali małżonkowie naszej parafii Urszula i Andrzej do poprowadzenia prelekcji i wykładów zaprosili charyzmatycznego Mieczysława Guzewicza. Kilka słów o Panu Mieczysławie Guzewiczu: doktor teologii biblijnej, rekolekcjonista, wykładowca oraz autor książek zwłaszcza o tematyce małżeńskiej. Prowadzi liczne konferencje i prelekcje dla narzeczonych, małżonków, rodziców i duszpasterzy. Dał tego świadectwo na rekolekcjach, czuliśmy, że jego słowa nie są puste, lecz poparte wiedzą

Oaza Rodzin II stopnia w Wiśniowej

Świadectwo

            Od początku naszej wspólnej drogi w Domowym Kościele (jesteśmy małżeństwem 4 lata i tyle samo w Domowym Kościele) wiedzieliśmy, że ważnym elementem formacji będą dla nas rekolekcje wakacyjne. Dotąd byliśmy na OR I stopnia w Mrzeżynie w tym roku pojechaliśmy do Wiśniowej na OR II stopnia, który wiele zmienił w naszym życiu.

Oaza Rodzin II st. w Wiśniowej

Na początku lipca uczestniczyliśmy w 15-dniowych rekolekcjach II stopnia w Wiśniowej.

Już od momentu dokonania ostatecznych zapisów, kiedy przysłowiowa klamka zapadła, towarzyszyły nam obawy o to jak to właściwie będzie, czy 2 tygodnie to nie za długo, o to jakich spotkamy ludzi i co najważniejsze czy ten religijny maraton rzeczywiście przyniesie dobre owoce?

Świadectwo Oaza Rodzin I st. Wiśniowa 2018

Szczęść Boże nazywamy się Iza i Paweł. Mamy 3 synów. 

W Domowym Kościele jesteśmy od 6 lat. W tym roku przeżyliśmy rekolekcje I stopnia Oazy Rodzin we Wiśniowej. To był, co prawda nasz drugi I stopień, ale tym razem posługiwaliśmy muzycznie podczas tych rekolekcji.

Paweł: Kiedy zaproponowano nam te posługę ogromnie się ucieszyłem. „Bo granie i śpiewanie to moje powołanie”

Świadectwo Oaza Rodzin I st. Wiśniowa

Święty Mikołaj w sierpniu? Zmartwychwstanie Pańskie o poranku zwiastującym dzień z niewyobrażalnym upałem? Droga Krzyżowa polnymi dróżkami w anturażu stogów siana? Tak, tak. To wszystko naprawdę działo się. I działo się jeszcze więcej, bo nie tylko w planie świata materialnego, ale też duchowego, gdy byliśmy uczestnikami tegorocznych rekolekcji Oazy Rodzin I st. w Wiśniowej w trzecim turnusie.

Oaza Rodzin I st. Kluczbork

Rekolekcje – czas naszej zmiany

Od 3 lat jesteśmy w Domowym Kościele. Przez lata unikaliśmy rekolekcji. Tłumacząc sobie, że nie jest to dla nas, a 15 dni to stanowczo zbyt długo – szkoda tracić urlop. Uznaliśmy, że 3 lata przebywania w DK to wystarczająco długo, aby zrezygnować z uczestnictwa albo zostać i rozwijać się dalej. Nasza para animatorska postanowiła modlić się w intencji naszego wyjazdu na rekolekcje.